piątek, 4 września 2015

Ubezpieczać się czy nie?

Jak już pisałam na samym początku, na moim biurku zawsze znajdzie się jakiś widelec. Czasem mam większy problem ze znalezieniem długopisu, ale ten najważniejszy zawsze na miejscu :) Tak, wiem, to nie nie do końca normalne, ale cóż począć. I wcale też nie takie bezpieczne, bo ostatnio na przykład moja koleżanka się na niego nadziała (dobrze jej tak :)). Ok, ale może przejdźmy do poważniejszego tematu.

Słyszeliście o czymś takim jak porównywarka ubezpieczeń? Nie? To bardzo niedobrze, bo oznacza, że się nie ubezpieczacie. Jeżeli się pomyliłam to wybaczcie. Chodzi mi o to, że powinniśmy o tym pamiętać. Ja sama jeszcze jakiś rok temu uważałam, że po co. Teraz i tak nie mam nic do stracenia więc carpe diem. Jednak zawsze musi się stać coś co zmieni nasz pogląd. Matka natura jest nieubłagana i sami ostatnio widzieliśmy jakie szkody potrafi wyrządzić. Sierpień jest okresem, kiedy mamy powody do obaw i praktycznie nikt nie jest bezpieczny. W tym roku znalazłam fajną polisę na życie oraz wykupiłam ubezpieczenie mieszkania. Wprawdzie nie skorzystałam z niej jeszcze i mam nadzieję, że długo nie skorzystam. Przeraziły mnie jednak sytuacje z tego lata. Słyszałam o pożarze w jakiejś małej wielkopolskiej wiosce, gdzie jeden gospodarz stracił całe swoje gospodarstwo dużych rozmiarów. Przez burze doszczętnie spłonęły 4 budynki, w których znajdowały się zwierzęta. Nie wszystkie udało się uratować, a straty wyceniono na kilka milionów.

Powyższa sytuacja z pewnością mnie nie spotka. Ani nie mam gospodarstwa, ani tak wielkiego dobytku, jednak zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że dotknie mnie to na mniejszą skalę. Warto się ubezpieczyć chociażby dla samego poczucia bezpieczeństwa.